Konkursy i nagrody dla hostessy
Niedziela to dla mnie dzień zakupów. Kiedyś w końcu trzeba uzupełnić zapasy jedzenia. Tylko zawsze, kiedy pomyślę o tych niekończących się kolejkach i tłumach w sklepie, chciałabym wysłać tam kogoś innego zamiast iść samej. Każde zakupy wyglądają tak samo. Przejeżdżam koszykiem przez każda alejkę po kolei, bo na pewno z każdej będę coś brać. Wczoraj jakoś trafiłam na liczne promocje. Okazało się, że hipermarket świętował swoje szóste urodziny. Ludzi było trzy razy więcej niż normalnie. Każdy liczył na jakiś gratis w prezencie. Po całym sklepie chodziły hostessy promując liczny asortyment sklepu. Młode, ładne dziewczyny, większość w krótkich minispódniczkach i przyklejonym do twarzy uśmiechem wyglądały, jak dziewczyny z erotycznych reklam. Nie zabrakło też animatorów, którzy urządzali darmowe konkursy dla dzieci. Po zakupach, które minęły mi na ciągłym tekście „zapraszamy do promocji..” dotarłam do kasy, gdzie dowiedziałam się o loterii. Wystarczyło wrzucić paragon z imieniem i nazwiskiem do skrzyneczki. Nigdy nic nie wygrałam, więc dla wewnętrznego spokoju wrzuciłam mój paragon. Nagroda główna to samochód. W poniedziałek zadzwoniła do mnie pani z marketu i powiedziała, że wygrałam robot kuchenny w ich loterii. Robot to nie samochód, ale i tak się ucieszyłam.