Właściwe odżywianie
Z góry pragnę uprzedzić, że więcej informacji na temat odżywiania można znaleźć w publikacjach, które oferuje księgarnia internetowa. Istnieje kilka podstawowych typów włókien mięśniowych – wolnokurczliwe, szybkokurczliwe i mieszane. Logicznie rzecz biorąc kulturyści dysponują przewagą włókien szybkokurczliwych. W sportach wytrzymałościowych jest natomiast na odwrót – tam zauważalna jest przewaga włókien wolnokurczliwych. Włókna szybkokurczliwe są skonstruowane tak, by w krótkim czasie wytworzyć dużą siłę. Pracują, wykorzystując przede wszystkim błyskawiczny zastrzyk energii w formie ATP oraz fosfokreatyny (CP). Dłuższy trening siłowy wymaga już jednak dodatkowej energii, pochodzącej z zasobów glikogenowych. Ale tylko mięśniowych! Taki typ treningu dotyczy przede wszystkim sportowców uprawiających gry zespołowe, gdzie szybkość i siła muszą iść w parze z wytrzymałością, jak na przykład w hokeju na lodzie. Hokeiści muszą zatem dysponować przede wszystkim szybkokurczliwymi i mieszanymi włóknami.Oprócz tego, trzeba zauważyć, że trening kulturysty nigdy nie jest aż tak intensywny i równocześnie wymagający pod względem wytrzymałościowym, by miał powodować całkowite wyczerpanie rezerw glikogenowych. Teoretycznie rzecz biorąc, mogłoby do tego dojść jedynie w przypadku niektórych wyjątkowo przeciążonych grup mięśniowych. Z uwagi na to, że praktycznie nigdy podczas jednego treningu nie ćwiczycie wszystkich grup mięśniowych na raz, nie możecie całkowicie wyczerpać zasobów glikogenu. Po treningu nie ma więc konieczności myślenia o tym, że musicie swemu organizmowi dostarczyć porcję węglowodanów! Obciążone mięśnie pracują w reżimie CP – ATP, podczas gdy nieobciążone jako źródła energii używają wolnych kwasów tłuszczowych (te pochodzą z tłuszczów!). Nie mają zatem potrzeby sięgania po „szybkie węglowodanowe” źródła energii, bo nie pracują intensywnie.
Kiedy czytam w czasopismach, że podczas treningu mięśnie się „zużywają” i dlatego natychmiast po nim należy je „odnowić”, nie pozostaje mi nic innego niż się zaśmiać. Wasze mięśnie po ukończeniu treningu „są spragnione energii i właśnie wtedy przychodzi czas na spożycie węglowodanów”. Ten nonsens stale pokutuje w świadomości kulturystów, przynosząc jednocześnie wyjaśnienie wysokich obrotów ze sprzedaży „gainerów”, zawierających jedynie około 13 – 20% protein. Czasami jest to wręcz tylko mleko w proszku „ochrzczone” maltodekstryną i skrobią. Wynikiem regularnego ich używania jest nadwaga tłuszczowa! Tanie odżywki typu gainer są pożyteczne chyba tylko dla maratończyków z grupą krwi B.
Opublikowane w kategorii Zdrowie
Zawarte tagi: książki • odżywki