Blogi , blogi , blogi

Jestem, już jestem tak jak Wam obiecywałam ! ;}

Trochę ciężko  mi się tu pisze bo dotychczas prowadziłam taki standardowy , klasyczny pamiętnik pisany piórem (piórem, żeby było oryginalnie) , ale niestety  nikt nie miał okazji żeby go kiedykolwiek przeczytać, oczywiście poza mną. Faktem jest, że tam można było przeczytać naprawdę , często pikantne zdarzenia z mojego młodego życia… Może to i dobrz, że nikt tego nie widział.  Wróćmy jednak do tematu , bo właśnie  po to weszłam tutaj i założyłam swój ,  własny blog.

Dzisiaj jest chyba jeden z najszczęśliwszych dni w moim aktualnym życiu.

Pomału zaczynam wierzyć , że marzenia kiedyś w końcu się spełniają. Kwestia, to tylko , żeby je mieć.

Do wczoraj miałam kilka nieudanych związków z różnymi facetami. Ostatnio, dość poważnie myślałam  żeby zostać prawdziwą zakonnicą w jakimś zakonie na końcu świata. Oczywiście nie zawsze myślałam tak serio, ale coś w tym wszystkim było. Podjęłam postanowienie, żeby  zrobić sobie  przerwę z facetami. Miałam zamiar absolutnie  z nikim się nie umawiać. Chciałam odpocząć od wszystkich chłopaków spokojnie w zaciszu pisać swoje blogi na ciekawy temat.

Moje ambitne postanowienie, niestety trwało  do wczorajszego dnia. Wczoraj po południu   na mojej drodze stanął nie kto inny, a “John” (taki pseudonim ma wśród kolesi). Okazało się, że John,  to najlepszy kumpel mojego znajomego ze szkoły – Darka. Razem z nimi oraz z moją kuzynką Moniką i przyjaciółką Kasią postanowiliśmy zorganizować wspólnie małe,  sympatyczne ognisko nad jeziorkiem na Mazurach gdzie mieszkamy.

Jak zawsze, na początku było ciut nieswojo, ponieważ nie znałam wszystkich przybyłych znajomych , ale co mi tam, postanowiłam dobrze się bawić i tyle –  szybko zaczęłam szaleć na imprezce . Wszystko nawet na początku  zapowiadało się fajnie, ale skończyło się niestety beznadziejnie! Nawet nie chce mi się o tym pisać dzisiaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.