Konkursy

Nadeszły wakacje, a więc czas wszelkich promocji, szaleństw cenowy oraz przeróżnych konkursów z nagrodami. Na każdym kroku widzimy szyldy „konkursy” lub hasła typu „zagraj i wygraj”. Niekiedy jest tak, że wszyscy, którzy wezmą udział w konkursie wygrywają. Jeśli nie jakąś większą i droższą nagrodę typu komputer, pieniądze czy sprzęt elektroniczny, to coś małego- czapeczkę z daszkiem, koszulkę z formowym logo, bilet wstępy na imprezę czy darmową colę. Nawet darmowy lód Algidy może być nagrodą. Wprawdzie konkursu żadnego nie ma, a zatem nie trzeba odpowiadać. Niedawno całą rodziną jedliśmy lody i na te dziesięć osób dwie „wygrały” darmowego „Big Milka”- mój 8-letni bratanek i ja. I cieszyłam się jak dziecko, chociaż to nie był typowy konkurs, który rzeczywiście można było wygrać i swoją „nagrodę” i tak oddałam dzieciakowi, ale satysfakcja zawsze jakaś jest.
Dlaczego konkursy przynoszą tyle radości? No może nie same konkursy z nagrodami w internecie, ale ich wygrana? Nie wiem? Czy to jakieś przeniesienie szkolnej rywalizacji, kiedy zawsze chciało być się lepszym od kolegów ze szkolnej ławki? Może. A może chęć wyróżnienia, poczucia się raz w życiu zwycięzcą, panem świata.
Wprawdzie istnieją konkursy różnej rangi i wagi, on bardziej prestiżowych po małe i właściwie nic nie znaczące, jednak radość z wygranej zawsze jest taka sama. Czy to wygra się samochód czy dyplom na kolonii. Wiadomo, samochód jest bardziej utylitarny i bardziej przydatny niż jakiś dyplom czy książka, ale liczy się sama radość z wygranej. Prawda?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.