Wyjazd do Hiszpanii w celu zarobkowym

Jestem studentką trzeciego roku filozofii. Podczas ostatnich wakacji postanowiłam wyjechać do Hiszpanii do pracy. Praca była sprawdzona przez znajomych z uczelni. Wyjeżdżali w to samo miejsce od czterech lat. Mieliśmy zbierać truskawki. Postanowiłam spróbować, mówiłam sobie, że przecież nic nie ryzykuje a tylko mogę zarobić. Przed wyjazdem ściągnęłam tipsy żelowe, wiedziałam dobrze, że je zniszczę, więc nie było sensu wydawać pieniędzy na żele uv. Zebraliśmy ekipę pięciu osób i ruszyliśmy. Pierwszy dzień pracy nawet mi się podobał. Była to jakaś różnica po dziesięciu miesiącach obijania się na studiach. Po tygodniu miałam dość. Gorąco, jedzenie do kitu, krótkie przerwy, dwunastogodzinny dzień pracy. Była to szybka dieta, bo w ciągu miesiąca straciłam pięć kilo. Byłam wykończona, ale nie mogłam się poddać, przecież znajomi ostrzegali mnie wcześniej. Wytrzymałam do końca. Nie zarobiłam jakiś kokosów, ale doświadczyłam czegoś nowego. Obecnie nie wybieram się już do pracy za granicę, poszukam czegoś w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.