Zakłady bukmacherskie, kasyno, sport

 kasynoW mojej żonie to chyba jakiś diabeł siedzi, doprawdy. Całe życie byłem spokojnym i dobrym mężem, lubiłem sport spełniałem jej marzenia, zaspokajałem zachcianki, siebie zawsze stawiając na drugim planie. Jednak uznałem, że na emeryturze mogę już troszkę zaszaleć i zainteresowałem się hazardem.

Mój przyjaciel od lat wczesnej młodości grywał w ruletkę i postanowił mnie w to wciągnąć. Nie opierałem się, byłem bardzo ciekawy, jak to jest wyjść wreszcie z domu. Odwiedziliśmy kasyno. Od razu mi się spodobało. Trochę wygrywałem, sporo przegrywałem, ale bilans był niestety na minus. Mojej żony ten stan oczywiście nie zachwycił. Uznałem jednak, że przegrywam zarobione przez siebie pieniądze, jej nie ruszając, więc wszystko jest ok. Kiedy jednak zachwyciły mnie zakłady bukmacherskie i tam pozostawiłem ostatni grosz, wstąpiło w nią cos przerażającego. Postanowiła się na mnie odegrać i zaczęła wychodzić ze swoją przyjaciółką.

Początkowo myślałem, że chadzają na winko i sałatki, jak to baby, ale wyszło na jaw, że ją zafascynował poker! Nigdy w życiu nie spodziewałbym się tego po mojej ukochanej, mądrej kobiecie. Teraz już wiem, że zrobiła to po to, by uświadomić mi, że mój tok rozumowania był błędny i że nie wolno tak lekko traktować oszczędności – ona wydała cale swoje i teraz pozostały na już tylko emerytury.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.